Działo się.  

Posted by Inblanco

Moja siostra wyszła za mąż. Ach, cóż to był za ślub! A weselisko! Huczne! :)
Wszystko się udało, młodzi szczęśliwi, goście zadowoleni a rodzina odetchnęła z ulgą, że to* już za nami ;)




*przygotowania, bieganina, fryzury, makijaże, stroje, menu, butonierki, coś pożyczonego, winietki... szaleństwo ;) 

Ale za to było pięknie.
Sto lat, Młodej Parze:)


Teraz, gdy bukiecik świadkowej już zasuszony, wino wypite, tort zjedzony - mogę wrócić do czytania i do bloga.

Właśnie skończyłam "Ostatnią noc w Twisted River". Czy pisałam już o mojej miłości do Irvinga?
Nie? Niemożliwe.
Zaraz to naprawię.
 

This entry was posted on 8.7.10 at czwartek, lipca 08, 2010 . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

7 komentarze

No to czas do pracy blogowej;)

8 lipca 2010 21:50

:))

9 lipca 2010 11:42

Wspaniałe nowiny :) Zazdroszczę tortu i szampana :P

A Irving zaiste świetnym pisarzem jest :)

Pozdrawiam serdecznie :)

9 lipca 2010 12:58

Niech Młodej Parze się życie pięknie układa :)

9 lipca 2010 13:37

Wszystkiego dobrego dla Młodej Pary!

Czekamy na kolejne recenzje :)

9 lipca 2010 14:11

Biorę się ostro do pracy:) A Młodzi są teraz na zasłużonym, choć krótkim, urlopie.

10 lipca 2010 08:58

Witam:-) Fajna ta sukienka (tzn ten kawałek, który widzimy) :-)
Marzy mi się pójście na takie weselisko, z tańcami do rana, dobrym jedzeniem (obowiązkowo, bo ja z tych co lubią jeść - na szczęście ni widać), dobrym winem.
Dobrego dnia

14 lipca 2010 07:47

Prześlij komentarz