Historia mojego czytania ...  

Posted by Inblanco in


Miałam szczęście do polonistek.
Pierwsza, w podstawówce, nie gniewała się, gdy czytało się książkę pod ławką, pytała tylko o tytuł.
Druga, w liceum potrafiła pobudzić nas do burzliwej dyskusji o przeczytanej książce. Dawała nam do czytania nie tylko pozycje z listy lektur, uzupełniała obraz epoki proponując ochotnikom ważne wtedy i dziś powieści, np. Spowiedź dziecięcia wieku, Dom o siedmiu szczytach, Sasza.
Dostałam też listę książek, które czytałam tuż przed maturą. I gdy ostatnio sama tworzyłam podobną listę, to nawet się nie zdziwiłam, że wybrałam prawie te same tytuły:

- "Mistrz i Małgorzata" Bułhakow
- "Zbyt głośna samotność" Hrabal
- "Nieznośna lekkość bytu" Kundera
- "Pomocnik" Malamud
- "Serce to samotny myśliwy" McCullers
- "Na wschód od Edenu" Steinbeck

- "Oddział chorych na raka" Sołżenicyn
- "Zbrodnia i kara" Dostojewski
- "Orlando" Woolf
- "Doktor Żywago" Pasternak
- "Czarodziejska Góra" Mann
- "Światłość w sierpniu " Faulkner


McCullers przeczytałam potem wszystko, co mogłam dostać. Podobnie Kundery i Hrabala.
Każde nazwisko z tej listy okazało się dla mnie ważne. Dziękuję.

This entry was posted on 18.11.07 at niedziela, listopada 18, 2007 and is filed under . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

3 komentarze

"Dostałam też listę książek, które czytałam tuż przed maturą. I gdy ostatnio sama tworzyłam podobną listę, to nawet się nie zdziwiłam, że wybrałam prawie te same tytuły"- ten akapit jest dla mnie kompletnie niejasny: od kogo dostałas? kazali Ci czytac dodatkowo? czy sama prosiłas? Sorry, ale lubie wiedziec i to bardzo dokładnie;)

20 listopada 2007 21:09

Sama prosiłam :) A zestaw dostałam od ukochanej nauczycielki polskiego, która nie oglądając się na program omówiła z nami w klasie I np. trzy dramaty Szekspira. Chodziłam do Liceum Ekonomicznego i mieliśmy bardziej okrojony materiał z polaka (dawno tego nie używałam:) niż znajomi z LO.

Listę dostałam na prośbę o polecenie książek, które warto przeczytać a na które w szkole nie ma czasu. I choć znałam pozycję Dostojewskiego czy Bułhakowa w historii literatury, to bez rekomendacji nauczycielki, nie sięgnęłabym po te pozycje. Ze strachu.
Moim zdaniem wybrała świetne tytuły, choć dodałaby tutaj jeszcze "Solaris" Lema :)

20 listopada 2007 21:42
Judytta  

Również miło wspominam swoje polonistki:)

21 listopada 2007 08:32

Prześlij komentarz