W egzotycznej scenerii: "Stroiciel" i "Malowany welon"  

Posted by Inblanco in


Czytam właśnie "Stroiciela" Daniela Masona i podoba mi się nieśpieszny rytm tej prozy. Podobają mi się liczne, bardzo plastyczne opisy. I zapowiedź Przygody.

Bohaterem jest londyńczyk Edgar Drake, zawodowy stroiciel, który pewnego dnia otrzymuje nietypową ofertę z Ministerstwa: ma jechać do Birmy i nastroić fortepian , będący w posiadaniu ekscentrycznego lekarza Carolla.


Gdy to czytam, to przypomina mi się film "Malowany welon" z Edwardem Nortonem i Naomi Watts. Muzyka, zdjęcia i nastrój tego obrazu bardzo mnie urzekły.
Także swoją powolną narracją. I aktorstwem.
Bo wydaje mi się, że gdyby nie doskonała kreacja Nortona, to ten film byłby przeciętny. Przecież sama historia jest dosyć banalna: znudzona żona zdradza męża, którego nie kocha. Za wiarołomstwo zostaje ukarana i dopiero wtedy zaczyna kochać mężczyznę, którego poślubiła. Więc cóż sprawia, że ten film nie pozostawił mnie obojętnej? Może obecność natury w tej historii. Może starodawny urok fabuły? Ślicznej, jak elegancka puderniczka na mahoniowym stoliku...

This entry was posted on 18.12.07 at wtorek, grudnia 18, 2007 and is filed under . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

4 komentarze

zosik  

Piękny opis. Serio. Taki kunsztowny i lekko staroświecki.

18 grudnia 2007 16:38

Dziękuję za miłe słowa :)

18 grudnia 2007 20:19
Judytta  

Malowany welon wzbudził zainteresowanie ale chyba też jest taka książka.

Może kiedyś po nią sięgnę.

20 grudnia 2007 13:33

Judytto, film powstał rzeczywiście na podstawie książki pod tym samym tytułem. Autorem jest William Somerset Mauhgham. Zarówno powieść, jak i film zbierają skrajne recenzje :)
Ja książki jeszcze nie czytałam.

20 grudnia 2007 16:49

Prześlij komentarz