Celebrowanie świeckiego rytuału...  

Posted by Inblanco in

To już tradycja. I mam ją zamiar podtrzymywać, pielęgnować i przekazywać następnym pokoleniom.


23 kwietnia w obrazkach: 





This entry was posted on 24.4.10 at sobota, kwietnia 24, 2010 and is filed under . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

21 komentarze

Widać mamy podobny gust czytelniczy:)
Lubię takie opowieści o życiu, ciepłe, czasami smutne, ale życiowe i przez to piękne.
Miłego czytania:)

24 kwietnia 2010 22:49

Czy to jest stosik na płasko?

24 kwietnia 2010 23:15

P.uella - dla mnie największą zagadka bedzie Musso, którego nic jeszcze nie czytałam ale opinie ma pochlebne. Przyznam się, że skusiła mnie okładka.
Podobnie było w przypadku "Nauczycielki muzyki" ale tutaj wpływ ma Lisa See, której "Dziewczęta z Szanghaju" własnie słucham i podobaja mi się. Chciałam cos więcej z tej egzotycznej tematyki. Zobaczyłam okładkę zapowiadającą orientalne klimaty i voila! ksiązka w koszyku:)

Agnes - :) Stosik jeszcze jest wirtualny, bo wszystkie zakupy robiłam przez internet i teraz czekam na zbiory.
Chociaż rundkę po księgarniach, przed zakupami, też zrobiłam. Bo a nuż rzuci mi się w oczy, coś co przed monitorem bym przegapiła?

Druga rundka to blogi - najchętniej klikam na tag: stosik i szukam inspiracji. Safak, Musso i Borchardt to właśnie zakupy pod wpływem naszych wspólnych przyjaciół:)

I po raz pierwszy od dawna kupiłam książki, które już znam, bo czytałam egzemplarze biblioteczne, ale kupiłam, bo chcę je miec na półce. A nawet ponownie przeczytać:) To Ishiguro.

Pozdrawiam w niedzielny poranek. Słońce świeci przepięknie, o czwartej nad ranem rozśpiewane ptaki mnie obudziły i z błogim uśmiechem obróciłam się na drugi bok i spałam dalej. Ten uśmiech to z pewnością wpływ treli zza oknem ale pewnikiem i świadomości, że to niedziela, że nie musze się zrywać skoro świt i pędzić do pracy...
:)

25 kwietnia 2010 10:34

O jaaaa... Już nie mogę się doczekać, kiedy pochwalę się moimi książkami :) A Safak jestem bardzo ciekawa: tym bardziej, że sama nie mogę się zabrać za "Pchli pałac", który leży i kusi :)

25 kwietnia 2010 11:01

PS Strasznie mi się ta "Nauczycielka muzyki" podoba i "Pejzaż w sepii"... :)

25 kwietnia 2010 11:02

Z okładek zaintrygowały mnie "Podejrzenia..." lubię taką stylistykę. Sama od niedawna celebruję stosiki i ze smutkiem przyznaję, że żadnego autora z obecnego nie kojarzę. Właśnie za to kocham stosiki na blogach, ciągle o kimś się dowiaduję.

25 kwietnia 2010 12:19

łoł
co do musso to czytalam kilka i wszedzie powielany schemat. czyli tragedia, wielka milosc zwycieza. dobrze sie czyta ale po jego nowszych ksiazkach nie spodziewam sie czegos innego. niestety
natomiast Ishiguro - cudne. Safak tez.
Podejrzenia chcialam nabyc jak wdzialam zapowiedzi ale majac ksiazke w reku, weryjąc stwierdzilam ze chyba niekoniecznie chce ją miec..
pzdr

25 kwietnia 2010 14:33

mialo byc "wertując"

25 kwietnia 2010 14:34

Mam straszną chrapkę na Pamuka oraz "Bękarta...".

Na razie jednak wyczerpałam moją króciutką listę "Must have" (z okazji 23 kwietnia oczywiście), po której wypełnieniu obiecałam sobie nic więcej nie kupować dopóki nie doprowadzę chociaż połowy z licznych tomów kurzących się na mych półkach do statusu: przeczytane :)
A daleka do tego droga niestety...

Gratuluję zakupów i życzę miłego czytania oraz recenzowania.

Pozdrawiam

25 kwietnia 2010 19:25
chiara76  

mnie by te "Lekcje o Chinach " pewnie interesowały;) miłej lektury.

25 kwietnia 2010 21:30
chiara76  

o matko, jakaś nieprzytomna jestem;) "Lekcje chińskiego", oczywiście.

25 kwietnia 2010 21:31

A, to ja też taki stosik wirtualny mam, czekam jednak na dostawę i dopiero się pochwalę :)

25 kwietnia 2010 21:35

ciekawe pozycje :) ja w tym roku kupiłam tylko jedną książkę...

26 kwietnia 2010 10:17

Będę zachłanna! Kradnę wszystkie :)
Cudowny stos!

p/s co do Kilera, pies moje brata, ale imię wymyślone przeze mnie :), ma charakterek!

26 kwietnia 2010 17:49

Bardzo piękne zdobycze, miłego czytania!

26 kwietnia 2010 18:10
Ten komentarz został usunięty przez autora.
26 kwietnia 2010 18:18

Skarletko, czekam więc z niecierpliwością na Twój stosik:)

Agna - mnie też najpierw zafrapowała okładka książki Summerscale, ale trochę się obawiam tej powieści. Nie wiem do końca, czy to rzeczywiście, jest to, co mi się spodoba. Ale do odwaznych świat należy:)
Blogowe stosiki mnie również wciąż inspirują, bo przypominaja mi o książkach, które kiedyś chciałam przeczytać albo odkrywają całkiem nowych autorow, na których wcześniej się nie natknęłam. Blogi to prawdziwa kopalnie informacji:)

Mary- co do Musso: dokładnie tego się spodziewam:) Czekam na czytadło do wchłonięcia w jeden, góra dwa wieczory, a że będzie to dla mnie pierwszy Musso, to pewnie (oby!:)nie będzie mnie drażnił schemat, z którego pisarz tak chętnie korzysta tworząc kolejne dzieła.
Trochę mnie zmartwiłaś "Podejrzeniami..." bo zdecydowałam się na książkę w zasadzie pod wpływem impulsu. Spodobała mi się okładka, opis zasugerował, że to powieść kryminalna, której akcja toczy się w wiktoriańskim Londynie i już byłam mocno zintrygowana. Dopiero drugie czytanie notki o książce, uświadomiło mi, że to nie do końca powieść kryminalna. Nie ma to, jak czytanie ze zrozumieniem:) Ale mimo wszystko postanowiłam spróbować, choć obawiam się najbardziej właśnie tego tytułu z całego zbioru.
A Ishiguro? Tak, zgadzam się. Cudny:)

Claudette - nie chcę być złym prorokiem... mimo wszystko trzymam kciuki za Twoją silną wolę:)Ja już dawno stwierdziłam, że jestem stracona. Poddałam się nałogowi. Całym sercem i duszą:)))


Chiaro- też mi się tak wydaje:) Ale mam wrażenie, że i Ishiguro bardzo by Ci się spodobał. Jeśli go nie czytałaś, to polecam.
:)

Agnes - ja jako chwalipięta, chciałam już pokazać moje najnowsze nabytki:))) Nie jestem cierpliwa, jeśli chodzi o książki.

Edith - Pianista? Bardzo mi się podbała. Co do Moersa, to zapoluj na tę ksiązkę, bo rzeczywiście warto. Zresztą ten autor ma wyjątkowy fart, jeśli chodzi o szatę graficzną książek, które u nas są wydawane. Wszystkie kuszą:)

Tucha - :) Całuski dla Killera:)

Mandżuria - dziękuję:)

26 kwietnia 2010 18:23

Szykuje się uczta czytelnicza z takim menu: "Okruchy dnia" i "Znaczy kapitan" to nietuzinkowe pozycje (czytałam więc polecam), a całej reszty perfidnie zazdroszczę :)

PS. Kiedy księgarnie oszacują zyski z takiego dnia 23 kwietnia to pewnie zafundują nam jeszcze kilka zbliżonych "świąt" w roku - Polak potrafi przecież ;)

26 kwietnia 2010 18:56

Wow! Ja się zdecydowałam tym razem na trzy, ale za to TOMY :) Nie czytałam jeszcze żadnej z wybranych przez Ciebie książek, ale tym bardziej ciekawam recenzji. Miłego czytania!

26 kwietnia 2010 20:44

Cóż mogę powiedzieć... Cudeńka!
Miłej lektury :)

29 kwietnia 2010 02:37

Ach, "Znaczy Kapitan"! :) wspomnienia z wakacji momentalnie mi się włączają, sentyment mam do tej książki, jak do rzadko której; pierwsza miłość moja i "Znaczy Kapitan" to jedność :) chyba przeczytam to po raz n-ty.
Reszta oczywiście również cacy ;)

29 kwietnia 2010 14:18

Prześlij komentarz